Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Lipcowe przesilenie"

Najnowsze posty

“Poszłam na wesele kilka dni po śmierci swojego dziecka. Czy powinno być mi wstyd?”

Witam po mega, mega długiej przerwie. Postanowiłam poruszyć temat, z którym bardzo często mamy problem. Odnosząc się do dzisiejszego tytułu, przeniosę Was w swoją historię, byście mogły zrozumieć i spojrzeć na temat z zupełnie innej strony. Pamiętam czas, kiedy po śmierci Miłosza dostaliśmy od znajomych zaproszenie na wesele. Było to mniej więcej ponad 3 miesiące po pogrzebie. Oczywiście moja pierwsza myśl była taka, że nawet nie ma takiej możliwości. Ze wstydu się schowam na myśl, że po takiej tragedii pójdę na takie wielkie widowisko. A przecież nikt nie mówił, że mam tańcować do białego rana. I tu pytanie czego obawiałam się bardziej. Czy tych oczu kierujących się na mnie i mojego męża pełne współczucia. Czy to, że mnie zmieszają z błotem przez to, że bez większych wyrzutów przyszłam się “pobawic” A może jednak tego, że nie wytrzymam widoku biegających dzieci? Pytań i wątpliwości było mnóstwo. Jednakże po namysłach padła decyzja. Jak nie pójdziesz to się nie przekonasz! Byliśmy...

Czy żałoba to depresja?

Macierzyństwo jest pewnego rodzaju cudem. Choć tak naprawdę, to ja w cuda nie bardzo wierzę. Ale na potrzeby wyrażenia emocji mogę je uznać za coś na kształt cudu. Niby wszystko zbadane, od poczęcia, od pierwszych chwil po narodzinach, a jednak nadal fascynujące dla człowieka jest to, że druga istota rozwija się i żyje w jego ciele. Potem z tego ciała wydostaje się na zewnątrz. Na świat. A co, jeśli to wydostanie się na zewnątrz wiąże się z traumą i tragedią? Gdzie ten cud? A co, jeśli to nie poród, tylko poronienie? To temat bardzo, bardzo intymny i bolesny dla kobiet. Dla matek właściwie, bo przecież jeśli nosiłaś pod sercem dziecko, to przez chwilę byłaś matką. I będziesz nią dla tego dziecka już do końca życia. Czy można nazwać poronienie inaczej niż dramatem? Czy takie doświadczenie czegoś kobietę uczy? A może osłabia już do końca życia? Zmienia na zawsze? Tak, tak, tak i tak. Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi po prostu – tak. Jeśli wiedziałaś, że jesteś w ciąży, to m...

"Dzięki Pani H udało się za 4 razem urodzić zdrowego chłopczyka" - historia Darii

Cześć, jestem 24-letnią mamą 4 aniołków. Mam na imię Daria. W czerwcu 2016 wzięliśmy ślub i zaczęliśmy się starać o dziecko, we wrześniu test pokazał 2 piękne kreski, radość nie trwała jednak długo, gdyż w październiku okazało się, że ciąża nie rozwija się prawidłowo. Jeden lekarz stwierdził puste jajo płodowe, drugi stwierdził, że dziecko przestało się rozwijać na bardzo wczesnym etapie. „To się często zdarza” Nie zliczę, ile razy to słyszałam… Nowy Rok – kolejny pozytywny test ciążowy, koniec stycznia usłyszałam bicie 2 serduszek. Bliźnięta jednojajowe, to znaczy że będą identyczne! Tak się cieszyliśmy, już wiedzieliśmy, że na pewno będziemy je ubierać tak samo, takie szczęście nie zdarza się. często! Niestety, na wizycie w 10 tygodniu już serduszek nie usłyszeliśmy, zatrzymały się… Nasze dzieci umarły we mnie, byliśmy załamani, zaczęłam szukać informacji w internecie, dowiedziałam się o badaniach genetycznych i możliwości ustalenia płci oraz zarejestrowaniu i poch...

Dzień Dziecka - Liścik do Miłka

Kochany synku, kochany Miłoszku! Nadchodzi drugi dzień dziecka bez Ciebie. Mimo to wierzę, że hucznie będziesz świętować je z innymi aniołkami. Jeszcze chwilka a skończyłbyś dwa latka. Tyle chciałabym Ci powiedzieć ale postanowiłam przelać to wszystko na papier. Mam nadzieję, że kiedy się już spotkamy, te słowa które teraz napiszę, będę mogła Ci je powtórzyć prosto w oczy. Tak się zastanawiam, czy faktycznie obserwujesz nas zza swoich chmurek, czy jesteś już dużym chłopcem, jak wyglądasz, do kogo jesteś podobny, co już potrafisz, czy za nami tęsknisz tak jak my za Tobą. Mimo wszystko chciałabym, żeby Twoje dzieciństwo w niebie było samą radością i zabawą. Byś zawsze był szczęśliwym chłopcem, bez lęku i smutku. Chciałabym Ci podziękować kochany za to, że pojawiłeś się w życiu moim i Twojego taty. Dziękuje Ci, że mogłam Cię nosić 37 tygodni pod sercem, że przez 42 dni mogliśmy się Tobą nacieszyć. Widok Twojego bijącego serduszka na USG jak i Twoja buziunia zaraz po porodzie, był...

".. bez laurki, bez dotyku, bez uśmiechu.." Dzień Matki inaczej.

Z rana wchodząc na Instagrama bądź Facebooka, roi się od zdjęć mam z dziećmi. Od kilku dni się gryzę ze sobą, ponieważ wiem że teraz przede mną cięższe miesiące nie tylko pod względem fizycznym. Zawsze w okresie maj - wrzesień rzucam się w wir pracy. Chcę jak najmniej myśleć - jeśli się tak w ogóle da.. Dlaczego akurat wtedy a nie przez cały rok? Gdybym to ja sama potrafiła jakoś sensownie wyjaśnić. Gdy nadchodzą te dni, kiedy to zdaje sobie sprawę, jak miały wyglądać rok po roku celebrowanie Dzień Matki, Dzień dziecka, urodziny itp. Przypominam sobie cesarke, za chwilę okres szpitalny, potem pogrzeb dwa dni przed moimi urodzinami. Za chwilę minie drugi rok a dla mnie to tak jakby było wczoraj. Przed oczami mam szczegółowe ułamki tamtych chwil. Pamiętam każdy krok po kroku, pamiętam ten stres, ból, cierpienie które cicho we mnie siedzi do dziś. Swój pierwszy dzień matki obchodziłam szczęśliwie z Miłoszkiem w brzuszku. Czułam go pod sercem, był tak blisko. Wtedy to do mnie jeszcze ...

"Ciąża po stracie" - dalsza część historii Pauliny i jej tęczowej córeczki Poli

Po śmierci Julci wszystko straciło sens, nie miałam siły by wstać kolejnego dnia, było okropnie ciężko, ciągle szukanie przyczyny śmierci malutkiej , ciągle obwinianie się , obarczanie się winą.. ciągłe to ciężkie pytanie , które ciągle jest bez odpowiedzi "dlaczego".. Pewnej nocy miałam sen , nasza Julcia stała na balkonie , była już większą, piękną blondyneczką , tak pięknie się do mnie uśmiechała , widać , że była bardzo szczęśliwa, szczęśliwa tam gdzie jest.. Po tym śnie zrozumiałam , że powinnam dalej walczyć o szczęście, ona jest tam szczęśliwa, jej jest tam dobrze, a ja muszę zacząć żyć na nowo , zacząć się uśmiechać, walczyć o każde lepsze jutro , tu na ziemi. Po niespełna trzech miesiącach zaszłam w kolejną ciążę, baliśmy się okropnie, niczego nie byliśmy pewni, nie wiedzieliśmy jak będzie i jak się ta ciąża zakończy.. Nie chciałam rezygnować z pracy, chciałam pracować jak najdłużej, aby nie myśleć jak to wszystko będzie.. Przez moją zawziętość w 5 tygodniu za...