Przejdź do głównej zawartości

Dzień Dziecka - Liścik do Miłka



Kochany synku, kochany Miłoszku!

Nadchodzi drugi dzień dziecka bez Ciebie. Mimo to wierzę, że hucznie będziesz świętować je z innymi aniołkami. Jeszcze chwilka a skończyłbyś dwa latka. Tyle chciałabym Ci powiedzieć ale postanowiłam przelać to wszystko na papier. Mam nadzieję, że kiedy się już spotkamy, te słowa które teraz napiszę, będę mogła Ci je powtórzyć prosto w oczy. Tak się zastanawiam, czy faktycznie obserwujesz nas zza swoich chmurek, czy jesteś już dużym chłopcem, jak wyglądasz, do kogo jesteś podobny, co już potrafisz, czy za nami tęsknisz tak jak my za Tobą. Mimo wszystko chciałabym, żeby Twoje dzieciństwo w niebie było samą radością i zabawą. Byś zawsze był szczęśliwym chłopcem, bez lęku i smutku. Chciałabym Ci podziękować kochany za to, że pojawiłeś się w życiu moim i Twojego taty. Dziękuje Ci, że mogłam Cię nosić 37 tygodni pod sercem, że przez 42 dni mogliśmy się Tobą nacieszyć. Widok Twojego bijącego serduszka na USG jak i Twoja buziunia zaraz po porodzie, był dla mnie najpiękniejszym widokiem w życiu. Żadne dzieło sztuki albo najwspanialsze okoliczności przyrody nie mogą się z nim równać. Dziękuje Ci za te kilka prezentów, które nam w życiu dałeś. Za to, że Twoja krótka obecność w naszym życiu bardzo nas zbliżyła z tatą, że dzięki Tobie mogłam zrozumieć, jak ważny jest w moim życiu. Za to, że dzięki Tobie ja mogłam stać się lepszą osobą. Nawet nie wiesz, jak wdzięczna Ci jestem za to wszystko. To okrutne, że los nam odebrał Cię tak szybko. Przepraszam Cię skarbie, że nie potrafiłam Cię ubrać do Twojego nowego domku. Z ledwością kupiłam Ci garniturek jak do Chrztu Świętego. Teraz mogę sobie tylko wyobrazić, jak pięknie w nim wyglądałeś. Przepraszam Cię, że musisz patrzeć na nasze gorsze chwile, na nasze łzy, na cierpienie. Chciałabym abyś był zawsze uśmiechnięty widząc, jaką radość nam sprawia kiedy przychodzimy do Twojego domku w odwiedziny. Tak ciężko mi się z Tobą było dziecinko, pożegnać. To trudne i bardzo bolesne, ale bez tego nie ruszyłabym dalej, a życie nie będzie na mnie czekać. Wiedz o tym, że kiedy w przyszłości pojawi się Twoje rodzeństwo nigdy o Tobie nie zapomnimy. Dla nas zawsze będziesz naszym małym, dzielnym wojownikiem. A dla rodzeństwa starszym Aniołem Stróżem! Wiem, że nikt mi już Ciebie nie zwróci, jednak postaram się pamiętać o tych szczęśliwych chwilach, choć wiem, że tych tragicznych nigdy nie zapomnę. Liczę jednak na to, że po burzy w końcu i dla nas wyjdzie najpiękniejsza z tęcz.

Kochamy Cię skarbie i życzymy Ci wszystkiego co najlepsze!

Mama i Tata.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Dzięki Pani H udało się za 4 razem urodzić zdrowego chłopczyka" - historia Darii

Cześć, jestem 24-letnią mamą 4 aniołków. Mam na imię Daria. W czerwcu 2016 wzięliśmy ślub i zaczęliśmy się starać o dziecko, we wrześniu test pokazał 2 piękne kreski, radość nie trwała jednak długo, gdyż w październiku okazało się, że ciąża nie rozwija się prawidłowo. Jeden lekarz stwierdził puste jajo płodowe, drugi stwierdził, że dziecko przestało się rozwijać na bardzo wczesnym etapie. „To się często zdarza” Nie zliczę, ile razy to słyszałam… Nowy Rok – kolejny pozytywny test ciążowy, koniec stycznia usłyszałam bicie 2 serduszek. Bliźnięta jednojajowe, to znaczy że będą identyczne! Tak się cieszyliśmy, już wiedzieliśmy, że na pewno będziemy je ubierać tak samo, takie szczęście nie zdarza się. często! Niestety, na wizycie w 10 tygodniu już serduszek nie usłyszeliśmy, zatrzymały się… Nasze dzieci umarły we mnie, byliśmy załamani, zaczęłam szukać informacji w internecie, dowiedziałam się o badaniach genetycznych i możliwości ustalenia płci oraz zarejestrowaniu i poch...

List Aniołka do Matki

Kochana mamo, wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję. Kiedy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym powiadałaś gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć. Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde słowo, każdą informację, a potem cichutko, że by Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie, jak wyglądasz... Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny. Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny.. pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców? A potem się wszystko jednego dnia zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. "To nie może być pr...