Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

"Lipcowe przesilenie"

Zbliżają się 3 urodziny Miłka. Chciałabym Wam opisać czas, przez który przechodzę. Jak to przechodzę i czy coś szczególnego w tym czasie się zmieniło. Chciałabym by każda matka po śmierci swojego dzieciątka to przeczytała i wyciągnęła wnioski, a może nawet znalazła w tym tekście promyk nadziei dla siebie. W szczególności matki, które są na początku tejże drogi.. Nie – dziecięcy pokój jest już od trzech lat pusty. Wypełniony za to po brzegi nieobecnością, niespełnieniem, tęsknotą. Mieści jeszcze w sobie smutek, żal, rozczarowanie, beznadzieję, bunt, zmęczenie, lęk, że już na zawsze zostanie pusty. A jednak, gdy przychodzi „lipcowe przesilenie”, to tam właśnie szukam schronienia. I szukam we wspomnieniach okruszków dobrych, pięknych żeby nabrać sił i odwagi, żeby jeszcze raz świadomie, w pełni zanurzyć się w ten czas. I tak składam te kawałki siebie z powrotem, a każde „lipcowe przesilenie” przynosi kolejny odzyskany kawałek. Przynosi też dużo ciągle tak żywego, świeżego jakby z...

“Poszłam na wesele kilka dni po śmierci swojego dziecka. Czy powinno być mi wstyd?”

Witam po mega, mega długiej przerwie. Postanowiłam poruszyć temat, z którym bardzo często mamy problem. Odnosząc się do dzisiejszego tytułu, przeniosę Was w swoją historię, byście mogły zrozumieć i spojrzeć na temat z zupełnie innej strony. Pamiętam czas, kiedy po śmierci Miłosza dostaliśmy od znajomych zaproszenie na wesele. Było to mniej więcej ponad 3 miesiące po pogrzebie. Oczywiście moja pierwsza myśl była taka, że nawet nie ma takiej możliwości. Ze wstydu się schowam na myśl, że po takiej tragedii pójdę na takie wielkie widowisko. A przecież nikt nie mówił, że mam tańcować do białego rana. I tu pytanie czego obawiałam się bardziej. Czy tych oczu kierujących się na mnie i mojego męża pełne współczucia. Czy to, że mnie zmieszają z błotem przez to, że bez większych wyrzutów przyszłam się “pobawic” A może jednak tego, że nie wytrzymam widoku biegających dzieci? Pytań i wątpliwości było mnóstwo. Jednakże po namysłach padła decyzja. Jak nie pójdziesz to się nie przekonasz! Byliśmy...